Haft krzyżykowy mnie uspokaja... to jedna z niewielu rzeczy do których mam anielską cierpliwość!
Kategorie: Wszystkie | O mnie | Pozostałe
RSS
sobota, 16 lutego 2013

Co weekend przymierzam się do napisania posta, do zdania relacji z postępów krzyżykowych, ale strasznie mi się nie chce robić zdjęć :). Dlatego będzie bez fotek (nadrobię straty w innym terminie).

Para młoda prawie skończona, pozostał mi napis i przyszycie koralików.

Zaczęłam damę na spacerze i zdecydowałam się wyszywać ją czterema nitkami, myślę że będzie ok. 

Aha dzisiaj był u nas pan od mebli kuchennych i już wkrótce (za jedyne 6 tygodni :) ) w końcu będziemy mieli kuchnię na górze. Do tej pory w sumie nie wspominałam nic na ten temat więc dla ścisłości informuję, że mieszkamy w domu razem z moją mamą. Ona jest na dole, a my właśnie urządzamy sobie górę. Sypialnia, łazienka i mały pokój są zrobione, pozostał salon i kuchnia. Tak więc bardzo się cieszę, że wszystkie te ustalenia co do mebli mamy już za sobą. Czas pomyśleć o jakimś wzorku do powieszenia na ścianie :). 

Dziś sobota - dzień gruntownego sprzątania, więc zabieram się do pracy.

 

Dziękuję za odwiedziny i komentarze.

 

Basia zabierasz się za metryczki czy na razie tylko szydełko??


 


11:18, luna1202
Link Komentarze (1) »