Haft krzyżykowy mnie uspokaja... to jedna z niewielu rzeczy do których mam anielską cierpliwość!
Kategorie: Wszystkie | O mnie | Pozostałe
RSS
wtorek, 08 października 2013

Po tym jak oprawiłam ostatnią metryczkę udałam się na poszukiwania muliny do kolejnej metryczki, tym razem dla mojego chrześniaka Pawełka. I co się okazało? Że nigdzie nie mogę dostać muliny DMC. Jedną dość dobrze zaopatrzoną pasmanterię mi zamknęli, w trzech kolejnych nie było, a jak już ją znalazłam w Galerii Krakowskiej, to stwierdziłam, że tam jest jednak za drogo. W końcu zrobiłam zakupy przez internet i przy okazji zaopatrzyłam się w drobną kanwę:

 

 

 

Paczuszka dotarła do mnie w piątek i od razu wzięłam się do roboty.

Pierwszy raz wyszywam muliną DMC i muszę przyznać, że bardzo dobrze mi się z nią pracuje. Po pierwsze nie plącze się tak jak Ariadna, a po drugie mam wrażenie, że lepiej się prezentuje i krzyżyki ładniej się układają. Niestety jak dla mnie za droga, w związku z tym raczej nie często będę sobie pozwalać na ten luksus :( 

Pozdrawiam!

 

 

 

20:02, luna1202
Link Komentarze (1) »